piątek, 5 września 2014

Rozdział 16

Na początku pragnę wszystkich czytelników przeprosić za ponad miesięczną przerwę, ale nie miałam weny na tegoż bloga. Postaram się poprawić serdecznie pozdrawiam wszystkich, a teraz zapraszam do czytania.

-Marika-
Obudziły mnie pocałunki składane na moich barkach. Przewróciłam się na plecy i otworzyłam oczy. Dokładnie jakieś 10 cm od mojej twarzy widziałam twarz mojego ukochanego uśmiechnęłam się do niego po czym powiedziałam:
- Kochanie dziękuję ci za tak miłą pobudkę, ale chciałam jeszcze pospać, a mnie się nie budzi. Nie wiesz o tym?- po czym złapałam za poduszkę i przyłożyłam narzeczonemu prosto w twarz. On popatrzył na mnie ze zdziwieniem i udawanym gniewem w oczach. Po czym na mojej twarzy również wylądowała poduszka i tak o to zaczęła się nasza bitwa na poduszki. Byłam cała w pierzu tak samo jak Mario postanowiliśmy zrobić sobie sesje w tym pierzu po czym wstawiliśmy zdjęcia na fb i instagrama. Mario podpisał swoje:
Jeżeli kochasz swoją kobietę nigdy nie waż się jej budzić. Jeżeli mnie nie posłuchasz to skończysz tak jak ja albo gorzej. Pozdrowienia z Ibizy. 
Gdy Mario pokazał mi ten podpis zaczęłam się śmiać z tego. Ja swoje podpisałam:
Nie ma to jak poranna bitwa na poduszki z ukochanym. Faceci to jednak słaba płeć w bitwach na poduszki. Pozdrawiamy.   
Pokazałam podpis Mario, a ten powiedział do mnie:
- Ja ci dam kochanie słabą płeć to z łóżka nie wstaniesz.-
- Czemu?- 
- Temu.-- powiedział po czym rzucił mnie na łóżko i zaczął łaskotać po całym ciele. Śmiałam się tak strasznie, że brzuch mnie zaczął boleć. Gdy się już ogarnęliśmy poszliśmy na śniadanie. Po śniadaniu udaliśmy się do portu gdzie stała łódź Mario. Weszłam na pokład i podziwiałam widoki. Niedaleko nas przepływały delfiny. Ubrałam swój strój kąpielowy po czym rozłożyłam z pokładzie ręcznik i zaczęłam smarować się olejkiem do opalania. Gdy posmarowałam całe ciało z wyjątkiem pleców powiedziałam do Mario:
- Mario kochanie posmarowałbyś mi plecy?-
- Z wielką chęcią, już lecę.- pomyślałam sobie:
- Tak, jestem Götze i już do ciebie kochanie lecę.- zaśmiałam się w myślach, lecz po chwili poczułam delikatne dłonie Mario na plecach. Co jak co ale masaż a'la Mario Götze sprawia człowiekowi wiele przyjemności. Szczerze to pod nosem, aż mruknęłam z zadowolenia. Mario niestety musiał to usłyszeć bo powiedział mi na ucho:
- Wierz mi, że kiedy ja jestem koło ciebie cały czas chce mi się mruczeć z zadowolenia.- uśmiechnęłam się pod nosem po czym powiedziałam:
- To co zmiana?-
- Z chęcią.- kiedy mój narzeczony położył się na brzuchu momentalnie...zasnął. Pomyślałam sobie: 
- No to już szczyt chamstwa.- to nie mogło pozostać bez reakcji z mojej strony. Na plecach morio pojawił się...karniak. Dokładnie było tam napisane (po angielsku oczywiście):
- Jak ja uwielbiam moją narzeczoną. Zrobiła mi tak wspaniały masaż, że zasnąłem, a to moja kara.- pod spodem był wielki uśmiech i napis po polsku "Kocham Polskę." Po jakiś 4 godz Mario raczył się obudzić. Ja siedziałam w naszej jachtowej kuchni i przygotowywałam coś do zjedzenia. Gdy Mario wszedł do pomieszczenia ledwo udało mi się powstrzymać śmiech na jego widok. Oczywiście zrobiłam Mario zdjęcia, które wysłałam do trenera Kloppa razem z pozdrowieniami z urlopu. Mario przytulił się do moich pleców i powiedział:
- Przepraszam, że zasnąłem.- po czym pocałował mnie w szyję, a potem w bark. Po czym zapytał:
- Co robisz?-
- Twoją ulubioną sałatkę.-
- Brzmi pysznie.- powiedział po czym udał się do małej łazienki wziąć prysznic. Po chwili usłyszałam krzyki i piski. Musiał zobaczyć napis. Przybiłam sobie w myślach piątkę po czym weszłam do łazienki i zobaczyłam Mario który próbował przeczytać napis. Powiedziałam do niego z miną niewiniątka:
- Co się stało kochanie, że tak krzyczysz?-
- Co się stało? Widzisz moje plecy?-
- Owszem gustowny napis mi się bardzo podoba.- po czym pocałował go z uśmiechem na ustach w bark. On momentalnie odwrócił się w moją stronę i powiedział:
- Co tam jest napisane?- złapał go za rękę i zaprowadziłam do salonu gdzie był aparat i pokazałam mu zdjęcie. Gdy to przeczytał zaczął się śmiać i powiedział:
- Dobrze, że nikt tego nie widział.-
- Nie byłabym tego pewna.-
- Co?-
- Trenerowi to wysłałam z pozdrowieniami z wakacji.-
- Za co?- zapytał z żalem:
- Za żywota i pocałowałam go szybko w usta.- ten wziął mnie szybko na ręce i wręcz wybiegł na pokład (dobrze, że aparat został na stole w salonie) i wrzucił mnie do wody. No cóż nie powiem, że byłam z tego powodu zadowolona. Wypłynęłam na powierzchnię i powiedziałam do Mario:
- Kochanie podaj mi rękę.- a ten naiwny zrobił to o co go prosiłam, a ja momentalnie pociągnęłam go za rękę i Mario wręcz przeleciał nade mną i wpadł do wody. Długo nie wypływał więc zaczęłam się martwić, nagle poczułam, że coś ciągnie mnie za nogę do wody nim się spostrzegłam byłam pod wodą, a na moich ustach zagościły dobrze znane mi wargi. Uśmiechnęłam się sama do siebie po czym wypłynęłam na powierzchnię wody, a tam Mario już czekał na mnie. To był udany dzień.

wtorek, 19 sierpnia 2014

Najlepsze 15 sekund mojego życia

Jak zapewne wiecie od jakiegoś czasu w sieci krąży ciekawa zabawa o nazwie splash. Biorą w niej udział sportowcy celebryci ogółem wszyscy. W zabawie udział wzięli Mario Götze i Marco Reus. Najkrócej mówiąc: splash a'la MR11 to najlepsze 15 sek. mojego życia.
Szczegóły

piątek, 25 lipca 2014

Rozdział 15

-Marika- jakiś czas później
Z Mario mieszkało mi się wspaniale. Figo bardzo polubił Mario i na odwrót. Jutro jedziemy z Mario na wakacje na Ibizę. Na dwa tygodnie z Figiem ma zostać Marco.Szczerze jeszcze nigdy nie byłam na Ibizie, a Mario powiedział do mnie:
- Kochanie postaram się aby te wakacje były najlepszym w twoim życiu.- byliśmy już spakowani, a Figo od wczoraj był w Reusa.

-Mario- 
Te wakacje będą dla nas niezapomniane z jakiego powodu? Na tych wakacjach chcę się oświadczyć Marice. Jestem pewny tego, że chcę z nią spędzić resztę swojego marnego żywota. Pierścionek już zakupiony. Plan co do oświadczyn też gotowy. 

Następny dzień Mario
Byliśmy już na Ibizie Marice bardzo się podobało. Chciałem się jej oświadczyć już pierwszego dnia. Po zameldowaniu się w hotelu udaliśmy się na plażę, buty nieśliśmy w rękach i spacerowaliśmy brzegiem morza trzymając się za ręce. Powiedziałem do Mariki:
- Kochanie idziemy się kąpać?-
- Ale nie mam stroju.-
- Co z tego zdejmij sukienkę i kąp się w bieliźnie ja zrobię tak samo.-
- No dobrze.- na wyspie było widać piękny zachód słońca. Plaża na której byliśmy znajdowała się bardzo blisko naszego hotelu. Gdy byliśmy po kolana w wodzie powiedziałem do Mariki:
- Kochanie muszę ci coś powiedzieć.-
- Słucham cię Mario.-
- Jesteś najważniejszą kobietą w moim życiu. Kocham cię najbardziej na świecie, marzę aby założyć z tobą rodzinę, zestarzeć się z tobą wychowywać nasze wnuki i mam pytanie do ciebie.- i uklęknąłem w wodzie na kolano i powiedziałem:
- Mariko Łuszczyk czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną?-widziałem łzy w oczach mojej ukochanej i po chwili usłyszałem coś co przepełniło moje serce radością:
- Tak Mario!!! Kocham cię.- włożyłem na jej palec pierścionek i pocałowałem ją. Po krótkim spacerze wróciliśmy do hotelu gdzie spędziliśmy bardzo energicznie noc. Obudziłem się o 10:30 trzymając mój skarb w ramionach. Moja ukochana jeszcze spała. Nie chciałem jej budzić, więc ostrożnie wyszedłem z łóżka i udałem się pod prysznic.

-Marika-
Obudziłam się 0 10:45 słyszałam szum wody w łazience co oznaczało, że Mario bierze prysznic. Do teraz nie mogłam w to uwierzyć. Wstałam z łóżka i po cichu weszłam do łazienki. Zawiesiłam wzrok na sylwetce mojego narzeczonego i bez długiej chwili zastanowienia weszłam cicho do środka i przytuliłam się do pleców Mario. Ten od razu się odwrócił z tym swoim grzesznym uśmieszkiem na ustach i pocałował mnie. Po dłuuuuuuugim wspólnym prysznicu udaliśmy się na stołówkę. Zamówiłam sobie sałatkę grecką, a Mario kanapkę z serem. Po śniadaniu udaliśmy się na zwiedzanie Ibizy. Robiliśmy masę zdjęć które od razu wstawialiśmy na nasze konta na fb lub Instagramie. Mario oczywiście musiał się pochwalić, ze zmienił status. Ok 20:30 wróciliśmy do hotelu z ciekawości włączyłam internet i było tam mnóstwo artykułów na temat Mario i mnie. na Ciachach był artykuł o nazwie "Mario Goetze nie do wzięcia!" i pod spodem artykuł z naszym zdjęciem z dzisiejszego spaceru po mieście:
Drogie Ciachoczytelniczki. Najgorętsze ciacho Mannschaftu niestety już nie do wzięcia. Mowa oczywiście o Mario Goetze. Piłkarz spędza obecnie urlop ze swoją narzeczoną Mariką Łuszczyk. Mario oświadczył się swojej dziewczynie wczoraj. Przypomnijmy, że Marika to mistrzyni świata w piłce nożnej, Niedwano podpisała kontrkt z Borussią Dortmund aby być blisko ukochanego. Nie pozostaje nam nic innego jak życzyć im szczęścia i samych sukcesów.
Piękny wpis i co więcej wszędzie były pochlebne komentarze. Gdy przeczytałam artykuł nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam.  

poniedziałek, 14 lipca 2014

Rozdział 14

-Mario-
Matko miałem piękny sen. Śniło mi się, że Marika przeniosła się do Dortmundu. Kiedy się rozbudziłem, ale miałem jeszcze zamknięte oczy uświadomiłem sobie, że jedyne co mam na sobie to skóra. Przypomniałem sobie wczorajszą wizytę Ann i momentalnie otworzyłem szeroko oczy. Odwróciłem głowę w prawą stronę i od razu mi ulżyło. Koło mnie leżała moja ukochana kobieta. Od razu na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Marika spała, podniosłem się i oparłem ciężar ciała na łokciu i podziwiałem mój Ósmy cud świata. Bawiłem się jej włosami i kreśliłem niewidzialne linie na jej odkrytym ramieniu. Zauważyłem, że zaczęła się wiercić co oznaczało, że zaraz powinna się obudzić. Zacząłem składać na jej szyi delikatne pocałunki. Co jakiś czas patrzyłem na jej twarz, jej uśmiech cały czas się powiększał. W końcu otworzyła swoje piękne oczy i powiedziała do mnie:
- Co pan robi panie Götze-
- Chcę się upewnić, że to nie jest piękny sen.-

-Marika-
Obudziło mnie smyranie po ramieniu i pocałunki na szyi które składał mój ukochany. Kiedy podniosłam powieki zobaczyłam roześmiane oczy mojego ukochanego. Po chwili Mario położył się na mnie i znów złączyliśmy nasze usta w pocałunku. Kiedy Mario chciał kontynuować naszą zabawę usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Powiedziałam do niego:
- Nie otwieraj kochanie.- ten cały czas całując mnie powiedział:
- Nie ma zamiaru kochanie.- ale kiedy dzwonek do drzwi nie ustępował Mario (ostro wkurzony tym, ze nam przerwano) zszedł na dół, a ja ubrałam na siebie bieliznę i koszulkę Mario, która sięgała mi do połowy ud. Poszłam do łazienki aby się umyć i przebrać w swoje ciuchy.

-Mario-
Zszedłem na dół w samych bokserkach ziewając jeszcze otworzyłem drzwi nie patrząc kto za nimi stoi i w momencie mi mowę odebrało. Otóż niezapowiedzianą wizytę postanowili mi złożyć...moi rodzice. Pomyślałem sobie: "No to po nas." mając na myśli również Marikę. Mama powiedziała:
- No synku powinieneś bardziej pilnować w czym otwierasz gościom.- a ja spiekłem raczka. Weszli do środka ja tylko powiedziałem:
- To ja pójdę się ubrać.- udałem się do sypialni, ale Mariki w niej nie było słyszałem, że w łazience z prysznica leci woda. Po chwili nastała cisza z dołu było tylko można usłyszeć uwagi rodziców na temat porządku w moim domu. Składałem ubrania Mariki na łóżku kiedy poczułem pod koszulką jej dłonie. Odwróciłem się i ujrzałem bezcenny widok moja dziewczyna w samej bieliźnie. Aż człowiekowi chciało się grzeszyć z taką kobietą, ale nie mogłem tego zrobić mając rodziców w salonie. Złożyłem na ustach Mari czuły pocałunek i powiedziałem:
- Kochanie z chęcią bym razem z tobą pogrzeszył, ale mam najazd rodzinny w domu, ale obiecuję, że co się odwlecze to nie uciecze.-
- O matko twoi rodzice tutaj są?! Nie mam nic ładnego ze sobą.-
- Spokojnie kochanie bądź sobą. Pomożesz mi zrobić obiad i szybko się zmyją.-
- Aha a masz coś w lodówce?-
- Szlak, ale zaraz pójdę coś kupić, a co ty na to aby się do mnie przeprowadzić?-
- Mario, a to nie za szybko?-
- Oczywiście, że nie chciałem ci to wczoraj zaproponować, ale byliśmy zbyt zajęci to co ty na to?-
- Ale będziesz musiał znosić obecność Figa.-
- Jeśli mnie nie pogryzie to sądzę, że się dogadamy. Jaka to rasa?-
- Owczarek Niemiecki.-
- Uuu super uwielbiam je. Dobra ruchy kochanie musimy jak najszybciej załatwić rodzinny obiadek. Proszę zrób zapiekankę warzywną.-
- Oczywiście pączusiu.- popatrzyłem na Mari i powiedziałem:
- Jaki ze mnie pączuś. To same mięśnie.-
- Tak kochanie wmawiaj swoje, ja wiem swoje.-
- Ty kochanie wiesz jaki jest pisk na trybunach po meczu kiedy nie mam na sobie koszulki?-
- Tak piszczą bo oślepną na widok twojego sadła.-
- Ranisz kochanie.- i zrobiłem minę szczeniaczka. 
- Oj kochanie twój kaloryfer działa na mnie lepiej niż jakikolwiek energetyk.-
- No takiej odpowiedzi się spodziewałem.- i znów moje usta zagościły na ustach mojej ukochanej. Zszedłem do rodziców i powiedziałem do nich:
- Mamo tato pragnę wam kogoś przedstawić.-
- Uu Mario, a kogoż to?-
- Moją dziewczynę Marikę.- i w tym momencie obok mnie pojawiła się moja ukochana. Powiedziała do moich rodziców:
- Witam nazywam się Marika Łuszczyk, miło mi państwa poznać. Mario wiele o państwu mówił.- moja mam odpowiedziała:
- Bardzo się cieszę, że mogę cię w końcu poznać Mariko, Mario wiele o tobie mówił. Zawsze jak przychodził do nas na obiad mówił "Mamuś ta moja kochana Marika jest wspaniała, inteligentna, piękna, uzdolniona, ma poczucie humoru. I tak dalej, myślałam, że przesadza, ale jednak mój syn miał rację naprawdę się cieszę, że mogę cię w końcu poznać.-
- Na pewno pani przesadza, wątpię żeby Mario tak gadał bez przerwy zwykle jest nieśmiały.- tata na to:
- No cóż synu muszę ci przyznać, ze masz gust. Zawsze mi mówiono, że Polski są śliczne i teraz muszę się z tym zgodzić. Oczywiście chodzi mi o dziewczyny w twoim wieku.- dopowiedział widząc karcący wzrok mojej mamy. Kiedy Marika poszła do sklepu mama powiedziała:
- To synku kiedy się oświadczasz i kiedy mogę się doczekać wnuków.- a ja zakrztusiłem się sokiem który właśnie piłem. Odpowiedziałem:
- Mamuś wszystko w swoim czasie, Marika wczoraj przeprowadziła się tutaj z Barcelony, a co do wnuków to Mari chciałaby na pewno pograć jeszcze przez parę lat.- tata na to:
- W co gra Marika?-
- W piłkę nożną poznaliśmy się na Mundialu i dla mnie przeniosła się z Barcelony do Dortmundu.- mama z lekkim szokiem
- Uuuu synku jeżli kobieta tak się dla ciebie poświęca wiedz, że bardzo cię kocha. Jeżeli dowiem się, że ją skrzywdziłeś osobiście cię przełożę przez kolano i dam ci kilka porządnych klapsów.-
- Dobrze mamuś będę pamiętał.- i wtedy do domu wróciła Marika taszcząc ze sobą siatki z jedzeniem i w ręku miała smycz a na jej końcu był śliczny owczarek niemiecki który trzymał w pysku wiaderko z kilkoma rzeczami do obiadu.

czwartek, 26 czerwca 2014

UWAGA, UWAGA!!!!!

KOCHANE CZYTELNICZKI NIE JESTEM PEWNA CZY MACIE NA FB POLUBIONY FANPAGE KUBY BŁASZCZYKOWSKIEGO ,WIĘC PRZEKAZUJĘ IŻ BŁASZCZU ZOSTAŁ PO RAZ DRUGI TATĄ (JEAH) CZWARTYM CZŁONKIEM RODZINY JEST.... LENKA BŁASZCZYKOWSKA. OTO WPIS KUBY NA FB:

A nas od dzisiejszego poranka jest już... czworo!!  Lena Błaszczykowska Was pozdrawia!  [Tata Kuba] źródło fanpage Jakuba Błaszczykowskiego.
NIE POZOSTAJE NAM NIC INNEGO JAK ŻYCZYĆ MAŁEJ I AGACIE DUŻO ZDROWIA, KUBIE JAK NAJWIĘCEJ DNI Z UŚMIECHEM NA USTACH. JESZCZE RAZ SERDECZNE GRATULACJĘ. 

środa, 25 czerwca 2014

Rozdział 13

~Marika~ 3 tygodnie później

Właśnie dzisiaj wyprowadzam się z Barcelony. Zarząd urządził mi piękne pożegnanie. Uprosiłam ich aby było dokładnie o tej godzinie co chłopacy mają mecz aby Mario tego nie widział. Z Mario nie rozmawiałam od tygodnia. On miał jakieś sprawy do załatwienia w Dortmundzie, i nie mogliśmy rozmawiać codziennie. Moja ukochane autka siedziały w bagażniku samolotu. Po dwóch godzinach doleciałam do Dortmundu. Do Porschaka wsadziłam walizki, a drugie auto było holowane. Za autem holowniczym jechał wóz z resztą bagaży i kilkoma meblami które chciałam mieć w Dortmundzie. Dom w Barcelonie sprzedałam. Kiedy zrobiłam mały porządek w domu popatrzyłam na czasomierz, który wskazywał godzinę 20:30. Postanowiłam zrobić Mario niespodziankę. Ubrałam się w świeże ubrania. Wzięłam z szafki klucze do domu mojego chłopaka i poszłam na piechotę w stronę jego domu. 

~Mario~

Mój największy skarb <3
Wróciłem z codziennego biegania ledwo żywy. Postanowiłem zrobić sobie jakiś obiad. Od tygodnia nie rozmawiałem z Mariką, ja cały czas miałem jakieś sprawy do załatwienia, a jak miałem wolne to ona nie mogła rozmawiać. Strasznie za nią tęskniłem. W salonie wisiało zdjęcie Mariki, które zrobiłem jej podczas jednego ze spacerów. Pamiętam nawet co do niej wtedy mówiłem:
- Kochanie uśmiechnij się do mnie, proszę.-
- A co będę z tego miała?-
- Hmm, buziaka ode mnie.-
Próbuję się skupić na krajobrazie,
ale z takim fotografem to niestety trudne.
- No dobrze.- i wtedy zrobiłem to zdjęcie. Była na nim taka śliczna. Biła od niej pozytywna energia. Obok jej zdjęcia wisiało moje. Marika powiedziała wtedy do mnie:
- No kochanie teraz zrób pozę na myśliciela.- 
- I co o tym genialnym zdjęciu powiesz moje kochanie?-
- Mario udaje, że myśli.-
- No wiesz co kochanie uraziłaś mnie. Foch forever. -
- Oj nie obrażaj się dam ci buzi w policzek.-
- A jak w policzek to nawet nie myśl nad rozważeniem twojej prośby przeze mnie.-
- Idź ty niezaspokojony samcu.-
- Otóż to kochanie. Ja jestem samcem Alfa.-
- Taa aha chyba raczej beta.-
- Ty przeciwstawiasz mi się?-
- Tak bo co?-
- Jak ja cię zaraz dorwę.- i zaczęła uciekać. Krzyknąłem za nią:
- Ja cię zaraz złapię.-
- Tak za parę lat może. Masz słabą kondycję kotku.-
- Ja ci zaraz pokażę słabą kondycję!- cóż muszę przyznać, że ten bieg kondycyjnie przegrałem. Marika podeszła do mnie i powiedziała:
- Oj Mario, Mario co z ciebie wyrośnie.-
- Nic nie mów.- leżeliśmy na trawie i oglądaliśmy niebo.
Kiedy przestałem wspominać na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Tęskniłem strasznie za Mari. W pewnym momencie usłyszałem dzwonek do drzwi. Byłem szczerze zdziwiony, że ktoś dzwoni do mnie o 20:15, ale poszedłem otworzyć. Kiedy zobaczyłem mojego gościa myślałem, że padnę. Nie tyle ze zdziwienia co z wewnętrznej nerwicy. Kim był mój gość? Otóż w moich drzwiach stała Ann, moja była dziewczyna. Powiedziałem do niej oschle:
- Czego tu chcesz?-
- Oj kochanie nie mów, że się nie stęskniłeś.-
- Stęskniłem się, ale nie za tobą.-
- Nawet mi nie mów, że tęsknisz za tą Poleczką.-
- Aż tak cię to dziwi?-
- Przecież ona mi do pięt nie dorasta.-
- Marika jest moją dziewczyną, a wkrótce narzeczoną. Co aż tak cię to dziwi. Z resztą nie mam zamiaru ci się tłumaczyć. Żegnam panią.- i zamknąłem drzwi przed jej zoperowanym nosem. Potem udałem się do kuchni. Założyłem na uszy słuchawki i kontynuowałem robienie kolacji dla siebie. Akurat leciała moja ulubiona polska piosenka. Czemu ulubiona bo miała w sobie głębszy sens. Odkąd usłyszałem ją na MP4 Mariki i dowiedziałem się od niej co te słowa oznaczają w kółko jej słuchałem podczas mistrzostw. Dawała mi powera na mecz. Kiedy byłem w trakcie krojenia ogórków do sałatki poczułem pod moją koszulką  damskie dłonie. Byłem pewny, że to Ann. Odwróciłem się do tyłu z wściekłym wyrazem twarzy. Kiedy zobaczyłem kto za mną stoi wściekłość zastąpiła niesamowita radość. Otóż za mną stała moja ukochana Marika. Nic nie powiedziałem tylko wpiłem się w jej usta. Pocałunkami próbowałem wyrazić moje uczucia które teraz wypełniały moje serce były to: tęsknota, radość, zaskoczenie, szok, a przede wszystkim MIŁOŚĆ. Posadziłem Marikę na szafce i zszedłem z pocałunkami na jej szyję. W pewnym momencie usłyszałem jej głos:
- Widzę, że niespodzianka ci się spodobała.- przerwałem na chwilę wykonywaną czynność i powiedziałem:
- Ale jak.- Marika zeszła z szafki podeszła do swojej torby i wyciągnęła z niej jakąś teczkę i podała mi. Otworzyłem ją i zobaczyłem, ze są tam jakieś kartki. Mari powiedziała do mnie:
- Przeczytaj.- śledziłem każde zdanie na kartce. Z każdym słowem mój banan się powiększał. To była najszczęśliwsza wiadomość odkąd Marika zgodziła się ze mną być. Odłożyłem jej kontrakt do jej torby, objąłem ją mocno i okręciłem po czym postawiłem ją na ziemi i znów wpiłem się w jej usta. Zacząłem się bawić jej bluzką po czym pozbyłem się jej. Powolnym krokiem udaliśmy się do sypialni gdzie oddaliśmy się kilkugodzinnej przyjemności. 

-------------------------------------------------------------------------------------------
Jak sądziłyście? Czy Mario da się uwieść Ann? Piszczcie w komach. Pozdrawiam. 

Pytanie

Siemka kochane czytelniczki. W związku z tym, że kończę bloga o Vivianne i Mario mam do was pytanie. Czy chciałybyście nowy blog o Mario? Mam w głowie pomysł, a on (Mario) najlepiej pasuje do opowiadania. Na wasze odpowiedzi czekam do 1 lipca. Wtedy na ,,Miłość odnajdzie cię wszędzie!" pojawi się epilog, a na nowym blogu prolog i I rozdział. Liczę na wasze komentarze. Pozdrawiam serdecznie Ewi Borussen.